21 maj 2017


"Zapadnięta klatka piersiowa" 

Podczas przystępowania do pracy nad omawianym obrazem, moją myślą przewodnią był „brak i sposób radzenia sobie z nim”. Pojęcia jakie mi towarzyszyły to: proteza, symbioza, kompensacja, deformacja. Nie jestem pewien czy to na fali krakowskiego strachu przed SMOGiem. Czy po prostu fotografia chłopaka z zapadniętą klatką piersiową. Spowodowała, że na tapetę wziąłem proces oddychania. Dlaczego połączyłem oddychanie z zapadniętą klatką piersiową? Nie jestem lekarzem, nie wiem czy przy takiej dolegliwości występuje problem z oddychaniem. Jednak właśnie widok takiej sfotografowanej osoby wydał mi się odpowiednią ilustracją do tego tematu. Tak jakby rzeźbiarz odjął kawał gliny spod klatki piersiowej i powstało wgłębienie. Istotne jest też to, że postać zestawiłem z rośliną, której wygląd może przypominać płuca. Odwróćmy roślinę koroną do dołu i można wyobrazić sobie tchawicę, oskrzela, oskrzeliki (część pnia) i pęcherzyki płucne (liście). Roślina stała się protezą dla postaci lub postać i roślina stanowią całość.
W trakcie pracy zastanawiała mnie przyczyna tego braku. Tak jakby zapadnięta klatka piersiowa była tylko skutkiem jakiegoś zdarzenia. Rzadko mi się to zdarza ale zacząłem utożsamiać się z moim bohaterem. Poczułem do niej sympatię i współczucie. Dla mnie odczuwalnym brakiem jest tożsamość kulturowa i społeczna. Mam świadomość swoich korzeni. Mam świadomość, że wiele w tej kwestii mam do odkrycia. Odczuwam jednak jakby ktoś lub coś lub ja sam sukcesywnie te korzenie podcinał.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz